JA slide show
 

Multimedia

Films
Songs
Gallery



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 19 gości 
Pułapka PDF Drukuj Email

I było tak jak w kinie,
Gdyby nie głupia myśl,
Że stąd nie można było
Po filmie w życie wyjść.


pulapkaMisternie wszystko zaplanował, a właściwie uknuł. Za cel postawił sobie: za wszelką cenę się nie zmęczyć idąc przez życie i robić tylko to, co łatwe. Nie zaangażować zbyt wielkiej ilości sił i środków; no i jeszcze zatuszować swoją niechęć do ludzi i świata zewnętrznego, które miały służyć mu wyłącznie do zabawy. Człowiek z dziwną filozofią życia: nieskazitelnie czysty i perfekcyjny, a z drugiej strony zimny i wyrachowany.
Wydawało mu się, że podporządkuje sobie otoczenie. Jego piękne ale smutne oczy najpierw otwierały się coraz szerzej i szerzej, gdy zobaczyły ile barw i treści zawiera życie, ile dobra mieszka w ludziach, którymi zaczął się otaczać. Spotkawszy ich zaczął nagle rozumieć, iż wiele traci żyjąc swoją filozofią, która nie pozwalała mu na poświęcenie czy większy wysiłek. W jego system wartości nagle wkroczył oślepiający blask, odkrywając uroki ludzkiego – jego własnego wnętrza i jego możliwości...
Przez krótki czas szedł za blaskiem, ale ta droga jest wyboista i niezwykle kręta. Polega na codziennym pokonywaniu siebie. Nie pasowała do wyznawanej przez niego filozofii życia. Ów blask zaczął go oślepiać. Zwalniał... Przystawał... Jego szeroko otwarte oczy zaczęły się zwężać, a czasami zamykać – na swoją własną niedoskonałość.
Ludzie, którzy go na moment oczarowali stali się solą w oku. Dawna filozofia wróciła ze zdwojoną siłą: żeby tylko się nadmiernie nie zmęczyć, żeby tylko zbyt dużo światła nie wniknęło do wnętrza... Wpadł w pułapkę, która nazywa się ‘on sam’. Wycofał się
z wszystkiego, co zaczynało zmieniać jego wygodne „ja”. Zamknął się w swoim tchórzostwie: sam z sobą, walcząc ze swego zamknięcia z Dobrem, Pięknem, stawianiem czoła codziennym wyzwaniom.
Teraz chce udowodnić, iż bezinteresowność jest obecna tylko na kartach książek, a Miłość, która daje i nie chce brać to historyjka zmyślana dzieciom na dobranoc. Tylko dlaczego wciąż jest taki smutny? Ukryty pod fałszywą maską anonimów rozsyłanych tym, którym zazdrości, bo na więcej go obecnie nie stać... Zazdrość, słaba wola i nikczemność rozpanoszyły się w jego osłabionym przez mrok życia ciele. Jest odważny tylko tam – „za sterami” swojego peceta. Nieświadomy, iż wpadł w pułapkę zastawioną przez swoje własne wyrachowanie: po spotkaniu z blaskiem nic już nigdy w jego życiu nie będzie takie samo, a ludzie, których chce skrzywdzić
z politowaniem obserwują, jak żałośnie wije się w swoich własnych sidłach, gdyż wiedzą, iż jedynie podążając za blaskiem
i pokonując samego siebie może osiągnąć coś, do czego wszyscy przecież zmierzamy: SZCZĘŚCIE.

Fot: Norbert Konarzewski